Relacja z wyjazdu 2018

Relacja z praktyk zawodowych

dla uczniów klas trzecich

2018

Technikum Mechanicznego nr 17 w Krakowie

            W niedzielę 13 maja ( co za data!) 2018 roku jako kolejna już grupa uczniów z ZSM nr 3 w Krakowie wyjechaliśmy na praktyki „unijne” do Berlina. Było to możliwe za sprawą projektu, który jest finansowany z programu „POWER Wiedza Edukacja Rozwój”. Dzięki temu projektowi mogliśmy odbyć praktyki zawodowe w Berlinie, a tym samym zdobyć nowe umiejętności zawodowe, rozwinąć znajomość języka ( niektórzy nareszcie docenili, że warto języki obce znać). Mogliśmy także zweryfikować nasze wyobrażenia o zachodnim rynku pracy, poznać „na własnej skórze” jak dużo jeszcze musimy się nauczyć. Wyjazd pozwolił nam również poznać kulturę oraz styl życia naszego zachodniego sąsiada. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że taka trzytygodniowa praktyka zagranicą to prawdziwa „szkoła życia”, wyzwanie tylko dla najlepszych. Rodzice i dziewczyna daleko, więc trzeba samemu robić zakupy, prać, zadbać o siebie, gospodarować pieniędzmi tak, żeby „styknęło”. Ale najtrudniejsze było radzenie sobie z emocjami, których tak wiele się nagromadziło: rozstanie ( chwilowe, ale mimo wszystko) z mamą, dziewczyną, różnice kulturowe, w których nieraz trudno było się odnaleźć, kłopoty z językiem. Co prawda są komórki, fb, skype, ale to nie to, co żywy kontakt off-line. Zobaczyliśmy też, że dojrzałość to samodyscyplina, odpowiedzialność za siebie, podejmowane decyzje i pracę wykonywaną w międzynarodowym środowisku.

           Wyjazd w 2018 roku był kolejnym etapem naszego projektu. Wzięli w nim udział uczniowie klas trzecich technikum. Naszymi opiekunami, tak jak w latach poprzednich, byli nasi nauczyciele: Pani Ewa Łaszczyk (język niemiecki) i Pan Wiesław Sobesto (przedmioty zawodowe). Dzięki naszym nauczycielom czuliśmy się w tym nowym dla nas środowisku bezpiecznie, mogliśmy porozmawiać z nimi o różnych problemach, zapytać o wszystko, co wydawało się nam niejasne. Mieliśmy też tę pewność, że nasi Opiekunowie mogą w razie potrzeby zostać mediatorami, gdy zaszwankuje znajomość języka (niestety!) lub trzeba będzie wyjaśnić coś w serwisie. Na co dzień towarzyszyła nam również Pani Marta, która była naszym opiekunem ze strony organizatorów. Mimo oporów przed mówieniem w języku obcym dość szybko nawiązaliśmy kontakt ( młodość i uroda bardzo w tym pomogły) i doceniliśmy kompetencję, otwartość i serdeczność Pani Marty.

 

Naszym partnerem ze strony niemieckiej była firma Berlink. Jej przedstawiciele już w pierwszym dniu pobytu na spotkaniu organizacyjnym przekazali nam niezbędne informacje na temat komunikacji miejskiej, zasad funkcjonowania w nowym środowisku, jak radzić sobie w przypadku problemów zdrowotnych, co można robić w wolnym czasie. Odpowiadali także na nasze pytania –mamy nadzieję, że nie były zbyt dziwne. My natomiast mogliśmy zaprezentować się naszym pracodawcom.

Po pierwszym wielkim „wow” nadszedł czas, by zmierzyć się z codziennością. Pracowaliśmy w warsztatach samochodowych od 7 do 9 godzin dziennie z obowiązkową godzinną przerwą na lunch. Realizowaliśmy zadania zlecone przez właściciela warsztatu, zgodne z programem praktyk oraz tematem projektu.

           Mieszkaliśmy po dwie –trzy osoby u rodzin, które przez trzy tygodnie nas gościły, zapewniając nam nocleg i wyżywienie. Dla wielu z nas była to okazja, aby poznać kuchnię inną od naszej ( nieraz bardzo inną), poszerzyć znajomość języka niemieckiego, przełamać w sobie opór przed mówieniem w obcym języku. Inne potrzeby pokrywaliśmy z kieszonkowego otrzymanego przed wyjazdem. Dość szybko pojęliśmy wartość pieniądza, do perfekcji doprowadziliśmy przeliczenia walutowe ( nauczyciele matematyki byliby zachwyceni!) i doceniliśmy to, że organizatorzy zapewnili nam bilet komunikacji miejskiej na cały okres pobytu.

Praktyka zawodowa w Berlinie była dla nas nie tylko czasem intensywnej pracy. Mieliśmy również tak zwany czas wolny, który należało czymś zapełnić. W weekendy pomagali nam Opiekunowie, dzięki nim zwiedziliśmy między innymi Bundestag, Cecilienhof –miejsce konferencji poczdamskiej, Muzeum Pergamonu. Przed Bramą Brandenburską strzeliliśmy sobie fotkę –po latach będziemy podziwiać jacy byliśmy piękni i młodzi. Z pogodą trafiliśmy w dziesiątkę, było majowo i ciepło, więc popołudnia po pracy wykorzystywaliśmy na to, aby poznać Berlin, zobaczyć jak żyją na co dzień berlińczycy, jak spędzają wolny czas. Zwiedzaliśmy zabytki i zdecydowanie nie zabytkowe komisy samochodowe.

           Mamy nadzieję, że nasi młodsi koledzy też będą mogli w następnych latach korzystać z takiej formy praktyk zawodowych, że będą mogli sprawdzić, jak radzą sobie w nowym miejscu, jak układają się ich relacje z pracodawcą, czy są otwarci na nowych ludzi.

           Te trzy majowe tygodnie w Berlinie były dla nas czasem wyjątkowym. Posmakowaliśmy prawie dorosłego życia, nauczyliśmy się podejmować decyzje oraz liczyć się z konsekwencjami swoich zachowań i wypowiedzianych słów. Nie wyjeżdżaliśmy na praktyki do Berlina jako grupa „twardzieli”, choć takich próbowaliśmy udawać, ale wróciliśmy jako młodzi ludzie, którzy wiedzą już, co to znaczy odpowiadać za samego siebie.